Następnego dnia rano obudziła mnie Jess. Z początku nie wiedziałam o co jej chodzi, bo byłam jeszcze zaspana. Po chwili zrozumiałam, że chodzi jej o Jessiego.
-Nicol wstawaj!Jessie do mnie napisał!-krzyczała, aż w końcu oblała mnie szklanką strasznie zimnej wody.
-EJJJ...-krzyknęłam, że chyba chłopaki mnie usłyszeli- Już wstaje!O co chodzi?-mówiłam wstając z łóżka.
-Jessie do mnie napisał, że niedługo się znów pojawi.-mówiła niepokojąc się.
-Co?Wiesz muszę Ci coś powiedzieć.-powiedziałam
-O co chodzi?
-Bo wiesz...jak wczoraj mi mówiłaś co się stało przez przypadek usłyszał to Lou.-mówiłam zaniepokojona tym co ona zrobi.
-Co!Jak on mógł.-powiedział ze złością
-Nie idź do niego!On chce Ci pomóc!
-Nie chcę od niego pomocy!Nie lubię go i jego kolegów.-mówiła wychodząc z pokoju.
Próbowałam ją jakoś zatrzymać ale się nie dało. Kiedy zeszła na dół zauważyła Louisa samego w kuchni. Ja w tym czasie stałam na schodach i im się przyglądałam.
-Jak mogłeś nas podsłuchiwać-mówiła patrząc mu się prosto w oczy.
-Ale ja nie chciałem, a po za tym...-nie zdążył dokończyć, bo przerwała mu Jess.
-Moje sprawy ja będę załatwiać, a nie ty!-krzyknęła wychodząc z kuchni.
Lou złapał ją za rękę i przyciągnął lekko do siebie. Chciał jej coś powiedzieć, ale ona się wyrwała i pobiegła do mnie do pokoju. W tym czasie zauważyłam, że Lou robi śniadanie. Chciałam mu pomóc, ale on kazał mi iść do pokoju i powiedział, że mnie zawoła. Poszłam do łazienki odbyć poranną toaletę. Weszłam do kuchni i widziałam jak wszyscy zajadają się naleśnikami.
-Widzę, że śniadanko beze mnie?-powiedziałam żartując.
-Już Ci przynoszę.-odpowiedział Harry.
-Nicol wiesz, że ja się wyprowadzam dzisiaj z Harrym-powiedział Lou.
-A wiesz, że ja robię dzisiaj imprezę i ciebie nie zapraszam.!-odeszłam od stołu.
Byłam na niego strasznie wkurzona, byłam jego siostrą, a nie chciał,
żebym z nim mieszkała tylko zostawi mnie na miesiąc samą.Postanowiłam
zrobić tą imprezę i zaprosić moich znajomych.Zadzwoniłam do wszystkich bardzo szybko.
Poprosiłam Harrego, by zawiózł mnie do sklepu. Wyszliśmy z domu i wsiedliśmy do jego czarnego BMW. Do sklepu mieliśmy daleko,ponieważ mieszkaliśmy na obrzeżach Londynu.Kiedy wysiedliśmy z auta pod sklepem Harrego zaatakowały jego fanki. Ja natomiast nie miałam po co tam stać i weszłam do sklepu. Wybrałam najpotrzebniejsze rzeczy i poszłam za nie zapłacić. Przed wyjściem ze sklepu zaatakowała mnie jakaś kobieta.
-Czy Ty jesteś Nicol Tomlinson?
-Tak.-odpowiedziałam jej.
-Czy Harry Styles to twój chłopak?-wypytywała redaktorka.
Nie zdążyłam jej nic odpowiedzieć, ponieważ Harry pociągnął mnie za rękę do auta. W drodze do domu nikt się nie odzywał. Kiedy podjechaliśmy pod mój dom, Harry pocałował mnie w policzek, a ja szybko wzięłam reklamówki i wybiegłam z auta.Kiedy weszłam do domu to Louisa już nie było.Zadzwoniłam do Olivi, żeby pomogła nam w przygotowaniach do imprezy.Przystroiłam pokoje balonami.Jak przyszła Olivka była dopiero 16, a impreza była na 19.Postanowiłyśmy zacząć przygotowywać jedzenie.
Wszystko było już gotowe oprócz nas.Do imprezy zostały nam jeszcze 2godzimy, więc postanowiłyśmy, że w tym czasie zrobimy się na bóstwa.Pożyczyłam dziewczyną moje sukienki.Nawzajem się malowałyśmy i układałyśmy sobie włosy.Wyglądałyśmy pięknie tylko brakowało nam jakiś dodatków.Zaczęliśmy szukać jakiejś biżuterii w moich kuferkach.Każda znalazła coś odpowiedniego do swojego stroju.Po chwili usłyszałam pukanie do drzwi.Szybko je otworzyłam.Były to nasze znajome ze szkoły.Później schodziło się więcej gości.Impreza nie liczyła dużo osób,było ich zaledwie 30.Impreza bardzo szybko się rozkręciła.Wszyscy tańczyli.W pewnej chwili usłyszałam, walenie w drzwi.Myślałam, że to chłopcy z 1D, ale kiedy otworzyłam drzwi to się przeraziłam.Był to Jessi i jego banda.Chciałam zamknąć drzwi, ale Jessi zatrzymał je ręką.
-Czego tutaj szukasz?-zapytałam z przerażeniem.
-Przechodziliśmy obok i usłyszeliśmy fajną muzykę-powiedział odpychając mnie na bok.
Nie chciałam powiedzieć nic dziewczyną, że on tutaj jest, dlatego udawałam, że wszystko w porządku.Obserwowałam go cały czas.Wydawał się być spokojny.Cały czas tylko tańczył i pił jakieś soczki.W pewnej chwili on zobaczył Jess.Od razu podszedł do niej i zaczął jej coś gadać.On pociągnął ją za nadgarstek i pociągnął do pokoju Louisa.Razem z Olivią nie wiedziałyśmy co zrobić.Jessie zamknął pokój na klucz, a ja nie wiedziałam gdzie są zapasowe.Jedyna rzecz jaka mi przychodziła do głowy to zadzwonienie po Lousia.
-Olivia co ja mam zrobić?-zapytałam zaniepokojona
-Dzwoń do Lou, natychmiast-krzyczała.
-Jasne zaraz!-szukałam telefonu.
Nie mogłam go znaleźć w takim syfie.Zabrałam telefon Olivki i szybko wykręciłam jego numer.
-Louis masz szybko przyjechać do domu, bo Jessi zamknął się w pokoju z Jess!-krzyczałam do słuchawki.
-Jasne zaraz będę!-powiedział.
Nie było ich jakieś 15min,Nie wiedziałam gdzie są.Siedziałam z Olivią pod drzwiami pokoju i słyszałyśmy tylko płacz Jess i jej krzyki.Po chwili do domu weszli chłopaki.Harry widząc mnie całą zapłakaną od razu mnie przytulił.Zayn poprosił, żeby wszyscy wyszli.Oczywiście zrobili to bez problemu bez chłopaków z gangu Jessiego. Zayn jak zawsze zaczął się do nich rzucać.Lou szukał kluczy zapasowych, a Olivia cała zapłakana przytuliła się do Liama.Mój brat nie mógł znaleźć kluczy, więc postanowili wyważyć drzwi.W tym czasie Zayn pozbył się chłopaków.Udało im się z trudem wyważyć drzwi.Jess na łóżku leżała goła, a na niej Jessie.Była cała zapłakana.Wszedł tylko Lou i ja.Podałam jej jakiś koc do przykrycia, a Louis od razu zaczął bić Jessiego.Ja szybko wyprowadziłam stamtąd moją przyjaciółkę.Dałam jej jakieś ciuchy, a chłopcy zajęli się dalej Jessiem.
**************************************
No i udało się napisać rozdział 5!hueee;))Biedaczka z tej Jess;(
sobota, 18 lutego 2012
Rozdział #4
Moje myśli mówiły, żebym go zostawiła przecież to mój przyjaciel.Nie słuchałam tego tylko wplątałam ręce w jego włosy i dalej całowaliśmy się namiętnie.W pewnym momencie kiedy ściągnął swoje majtki i zaczął dobierać się do moich zrozumiałam, że nie możemy tego zrobić.
-Liam proszę Cię przestań nie mogę-powiedziałam, spychając go z siebie.
-No, ale dlaczego przecież Ci się podobało?-zapytał.
-Ale jesteśmy przyjaciółmi i nie chcę, żeby to coś zepsuło.-mówiłam, ubierając się
-No, ale dlaczego przecież Ci się podobało?-zapytał.
-Ale jesteśmy przyjaciółmi i nie chcę, żeby to coś zepsuło.-mówiłam, ubierając się
-Okej, ale będzie lepiej jak ja już pójdę-powiedział ze smutna minką.
-Nie, nie zrobię coś do jedzenia i pogadamy-zaproponowałam, przytulając się do niego.
-Jasne, ale obiecaj, że to co dzisiaj się tu działo pozostanie między nami-powiedział.
-Oczywiście, idę do kuchni coś ugotować, a Ty dokończ się ubierać!-krzyknęłam.
Upiekłam kurczaka do tego usmażyłam frytki, a Liam pomógł mi zrobić sałatkę.Kiedy wszystko było już gotowe, usiedliśmy przy stole i zaczęliśmy jeść.
-Nie, nie zrobię coś do jedzenia i pogadamy-zaproponowałam, przytulając się do niego.
-Jasne, ale obiecaj, że to co dzisiaj się tu działo pozostanie między nami-powiedział.
-Oczywiście, idę do kuchni coś ugotować, a Ty dokończ się ubierać!-krzyknęłam.
Upiekłam kurczaka do tego usmażyłam frytki, a Liam pomógł mi zrobić sałatkę.Kiedy wszystko było już gotowe, usiedliśmy przy stole i zaczęliśmy jeść.
-Bardzo dobre, umiesz gotować-powiedział Liam z pełną buzią.
-Dziękuję-uśmiechnęłam się.
Kiedy zjedliśmy, poszliśmy jeszcze do mojego pokoju.Ja odpaliłam laptopa, a on wpatrywał się w zdjęcia, które stały na mojej szafce.Na tych zdjęciach byłam ja z moimi przyjaciółkami.
-No co tak patrzysz się na te zdjęcia?-zapytałam z ciekawością.
-ee...nic tylko je oglądam, to nic poważnego-mówił, przestraszony.
Posiedzieliśmy jeszcze kilka minut razem, ale on musiał już iść.
-Ja już muszę lecieć, mam dużo spraw do załatwienia-powiedział, przytulając mnie.
-Szkoda, ale jak musisz.Odezwij się jak będziesz maił chwilkę i ochotę pogadać-powiedziałam.
-Jasne, cześć-krzyknął.
Kiedy Liam wyszedł, postanowiłam zajrzeć do mojej pracowni, bo dawno nic nie malowałam.Wzięłam jakieś farby i zaczęłam malować jakieś bazgroły.Malowałam to tylko kilka minut.Później posprzątałam i usidłam po turecku na podłodze, i zaczęłam myśleć o swoim życiu.
-Nicol, Nicol gdzie Ty jesteś?!-Krzyczał ktoś z przedpokoju.
-Już idę!chwileczkę.
Wyszłam z mojego pokoju i w drzwiach zauważyła cieszącego się Lousia.
-Siostrzyczko mama pozwoliła mi zamieszkać z Harry, a oni wracają dopiero za miesiąc z Hiszpani-krzyczał, a przy tym mnie przytulił.
-O to super dla Ciebie, bo ja akurat zostaję sama w domu!-odpowiedziałam.
-Nie martw się, wymyślę coś.Jest coś do jedzenia?-zapytał.
-Ta idź do kuchni!-krzyknęłam, trzaskając drzwiami od mojego pokoju.
Siedziałam tak i rozmyślałam co ja będę robić przez tyle czasu.Była godzina 16.Zaczęłam czytać jakaś książkę, ale przerwał to sms-"Bardzo mi się podobasz, ale nie umiem się do tego przyznać"z podpisem "Twój tajemniczy wielbiciel''.Nie wyświetliło się kto to napisał, więc się tym nie przejęłam.Rzuciłam telefon na łóżko i czytałam dalej.Weszłam na Facebooka i napisałam do Olivi.Ona mówił, że może ktoś się pomylił, albo robi sobie zwałę. Nagle ktoś zapukał do drzwi od mojego pokoju.
-Można?-zapytał Harry z Louisem.
-Tak, oczywiście.Siadajcie-powiedziałam.
Kiedy zobaczyłam Hazzę w ogóle nie przejmowałam się tym sms'em.Siedzieliśmy, rozmawialiśmy o wszystkim.
Kilka godzin później zadzwoniła do mnie Jess.Zapytała się czy może do mnie wpaść, bo musi mi coś powiedzieć.Ja ją uprzedziłam, że u mnie domu jest mój brat z Harrym.Oczywiście się zgodziłam i powiedziałam, żeby była za 30min.Przebrałam się w ładniejsze ciuchy, poprawiłam włosy i pomalowałam się delikatnie.Usłyszałam dzwonek do drzwi.
-Ja otworze-krzyknął Lou.
-Cześć ja do Nicol gdzie ona jest?!-mówiła przerażona Jess.
-W pokoju lub w łazience.Poczekaj pogadamy-powiedział mój braciszek.
-Dziękuję-uśmiechnęłam się.
Kiedy zjedliśmy, poszliśmy jeszcze do mojego pokoju.Ja odpaliłam laptopa, a on wpatrywał się w zdjęcia, które stały na mojej szafce.Na tych zdjęciach byłam ja z moimi przyjaciółkami.
-No co tak patrzysz się na te zdjęcia?-zapytałam z ciekawością.
-ee...nic tylko je oglądam, to nic poważnego-mówił, przestraszony.
Posiedzieliśmy jeszcze kilka minut razem, ale on musiał już iść.
-Ja już muszę lecieć, mam dużo spraw do załatwienia-powiedział, przytulając mnie.
-Szkoda, ale jak musisz.Odezwij się jak będziesz maił chwilkę i ochotę pogadać-powiedziałam.
-Jasne, cześć-krzyknął.
Kiedy Liam wyszedł, postanowiłam zajrzeć do mojej pracowni, bo dawno nic nie malowałam.Wzięłam jakieś farby i zaczęłam malować jakieś bazgroły.Malowałam to tylko kilka minut.Później posprzątałam i usidłam po turecku na podłodze, i zaczęłam myśleć o swoim życiu.
-Nicol, Nicol gdzie Ty jesteś?!-Krzyczał ktoś z przedpokoju.
-Już idę!chwileczkę.
Wyszłam z mojego pokoju i w drzwiach zauważyła cieszącego się Lousia.
-Siostrzyczko mama pozwoliła mi zamieszkać z Harry, a oni wracają dopiero za miesiąc z Hiszpani-krzyczał, a przy tym mnie przytulił.
-O to super dla Ciebie, bo ja akurat zostaję sama w domu!-odpowiedziałam.
-Nie martw się, wymyślę coś.Jest coś do jedzenia?-zapytał.
-Ta idź do kuchni!-krzyknęłam, trzaskając drzwiami od mojego pokoju.
Siedziałam tak i rozmyślałam co ja będę robić przez tyle czasu.Była godzina 16.Zaczęłam czytać jakaś książkę, ale przerwał to sms-"Bardzo mi się podobasz, ale nie umiem się do tego przyznać"z podpisem "Twój tajemniczy wielbiciel''.Nie wyświetliło się kto to napisał, więc się tym nie przejęłam.Rzuciłam telefon na łóżko i czytałam dalej.Weszłam na Facebooka i napisałam do Olivi.Ona mówił, że może ktoś się pomylił, albo robi sobie zwałę. Nagle ktoś zapukał do drzwi od mojego pokoju.
-Można?-zapytał Harry z Louisem.
-Tak, oczywiście.Siadajcie-powiedziałam.
Kiedy zobaczyłam Hazzę w ogóle nie przejmowałam się tym sms'em.Siedzieliśmy, rozmawialiśmy o wszystkim.
Kilka godzin później zadzwoniła do mnie Jess.Zapytała się czy może do mnie wpaść, bo musi mi coś powiedzieć.Ja ją uprzedziłam, że u mnie domu jest mój brat z Harrym.Oczywiście się zgodziłam i powiedziałam, żeby była za 30min.Przebrałam się w ładniejsze ciuchy, poprawiłam włosy i pomalowałam się delikatnie.Usłyszałam dzwonek do drzwi.
-Ja otworze-krzyknął Lou.
-Cześć ja do Nicol gdzie ona jest?!-mówiła przerażona Jess.
-W pokoju lub w łazience.Poczekaj pogadamy-powiedział mój braciszek.
-Teraz nie mogę-krzyknęła moja przyjaciółka.
Wyszłam z łazienki, a ona rzuciła mi się na szyję i zaczęła płakać.Pokazałam dyskretnie dla Lou i Harrego, żeby wyszli z mojego pokoju.
-Co się stało Jess nie płacz?-powiedziałam wtulona w nią.
-Nie płacz, ty nie wiesz co oni mi zrobili!-krzyczała.
-Kto i co Co coś zrobił?-zapytałam z przerażeniem.
-On, on razem ze swoimi kolegami zgwałcił mnie-kiedy to mówiła łzy lały jej się jak deszcz.
Nie mogłam w to uwierzyć, że ktoś ją zgwałcił nie wiedziałam co mam zrobić.
-Kto to był?-zapytałam i pomyślałam o najgorszym.
-Jessi!-krzyknęła -on powiedział, ze jak to komuś powie to zrobi to jeszcze raz i wszyscy to zobaczą.
-Spokojnie zaraz coś wymyślimy!
-Nie wasz się tego komuś powiedzieć, bo jeszcze Tobie tak zrobią!-krzyczała przez łzy.
Zaproponowałam jej, żeby spała dzisiaj u mnie.Dałam jej jakąś piżamę i kazałam jej się umyć.Ja w tym czasie zrobiłam coś do jedzenia.
-Musze Ci coś powiedzieć tylko nie złość się na mnie-mówił Lou.
-Oczywiście no co?
-Słyszałem o czym rozmawiałaś z Jess-powiedział.
-Co zabije Cię!Piśnij chodź słówko komuś to obiecuje zrobię Ci krzywdę-pogroziłam.
-Okej!Ale nie zostawię tak tego!-krzyknął.
Nic mu nie odpowiedziałam.Kiedy Jess wyszła z łazienki zjedliśmy wszyscy razem kolację, później reszta poszła się myć i do swoich pokoi spać.
************************************
No i jest 4!Nie jest bardzo ciekawy, ale może być!;))
Wyszłam z łazienki, a ona rzuciła mi się na szyję i zaczęła płakać.Pokazałam dyskretnie dla Lou i Harrego, żeby wyszli z mojego pokoju.
-Co się stało Jess nie płacz?-powiedziałam wtulona w nią.
-Nie płacz, ty nie wiesz co oni mi zrobili!-krzyczała.
-Kto i co Co coś zrobił?-zapytałam z przerażeniem.
-On, on razem ze swoimi kolegami zgwałcił mnie-kiedy to mówiła łzy lały jej się jak deszcz.
Nie mogłam w to uwierzyć, że ktoś ją zgwałcił nie wiedziałam co mam zrobić.
-Kto to był?-zapytałam i pomyślałam o najgorszym.
-Jessi!-krzyknęła -on powiedział, ze jak to komuś powie to zrobi to jeszcze raz i wszyscy to zobaczą.
-Spokojnie zaraz coś wymyślimy!
-Nie wasz się tego komuś powiedzieć, bo jeszcze Tobie tak zrobią!-krzyczała przez łzy.
Zaproponowałam jej, żeby spała dzisiaj u mnie.Dałam jej jakąś piżamę i kazałam jej się umyć.Ja w tym czasie zrobiłam coś do jedzenia.
-Musze Ci coś powiedzieć tylko nie złość się na mnie-mówił Lou.
-Oczywiście no co?
-Słyszałem o czym rozmawiałaś z Jess-powiedział.
-Co zabije Cię!Piśnij chodź słówko komuś to obiecuje zrobię Ci krzywdę-pogroziłam.
-Okej!Ale nie zostawię tak tego!-krzyknął.
Nic mu nie odpowiedziałam.Kiedy Jess wyszła z łazienki zjedliśmy wszyscy razem kolację, później reszta poszła się myć i do swoich pokoi spać.
************************************
No i jest 4!Nie jest bardzo ciekawy, ale może być!;))
piątek, 17 lutego 2012
Rozdział #3 część 2
...dręczyliśmy dalej Liama, kto mu się podoba:
-Liam, myszko, skarbie, kotku powiedz mi kto jest tą szczęściarą!-mówiłam to oczywiście dla żartów, bo byłam zakochana w Harrym.
-Oj, jakie to słodkie słówka!Do nas tak nie mówisz-powiedział, udając obrażonego Zayn.
-Och Zayn przecież wiesz, że kocham was wszystkich!-mówiłam, a przy tym rzuciłam mu się na plecy.
Rozmawialiśmy tak jeszcze dobre 2 godziny.Spojrzałam na zegarek, a była 5 nad ranem.
-Zaraz wracam idę kuknąć do naszych zakochanych-powiedziałam śmiejąc się.
-Ooo....czekaj idę z Tobą-powiedział Harry.
Zeszliśmy na dół przez przypadek potknęłam się na schodach.
-Nic Ci się nie stało-zapytał troskliwie, uśmiechając się.
-Ale ze mnie ciota!-mówiła ocierając delikatne łzę z policzka.
Kiedy weszliśmy do salonu zobaczyłam dziwny widok.Lou był bez koszulki, a Jess leżała na jego klatce piersiowej mocno przytulona.Od razu wycofaliśmy się z pokoju, oni spali.
-Jestem bardzo zmęczona-powiedziałam, ziewając
-Liam, myszko, skarbie, kotku powiedz mi kto jest tą szczęściarą!-mówiłam to oczywiście dla żartów, bo byłam zakochana w Harrym.
-Oj, jakie to słodkie słówka!Do nas tak nie mówisz-powiedział, udając obrażonego Zayn.
-Och Zayn przecież wiesz, że kocham was wszystkich!-mówiłam, a przy tym rzuciłam mu się na plecy.
Rozmawialiśmy tak jeszcze dobre 2 godziny.Spojrzałam na zegarek, a była 5 nad ranem.
-Zaraz wracam idę kuknąć do naszych zakochanych-powiedziałam śmiejąc się.
-Ooo....czekaj idę z Tobą-powiedział Harry.
Zeszliśmy na dół przez przypadek potknęłam się na schodach.
-Nic Ci się nie stało-zapytał troskliwie, uśmiechając się.
-Ale ze mnie ciota!-mówiła ocierając delikatne łzę z policzka.
Kiedy weszliśmy do salonu zobaczyłam dziwny widok.Lou był bez koszulki, a Jess leżała na jego klatce piersiowej mocno przytulona.Od razu wycofaliśmy się z pokoju, oni spali.
-Jestem bardzo zmęczona-powiedziałam, ziewając
-Ja też, może się położymy?-zaproponował
-Tak tylko, gdzie?
-No, może u Louisa w pokoju?Przecież jest wolny.Ja położę się na sofie, a Ty na jego łóżku-mówił z uśmiechem Harry.
-Okej, tylko powiem reszcie, że idziemy spać-szybko pobiegłam na górę do mojego pokoju.
Kiedy weszłam, to wszyscy już spali.Zayn, Liam i Olivia spali na łóżku, a Niall spał na podłodze.
-No, może u Louisa w pokoju?Przecież jest wolny.Ja położę się na sofie, a Ty na jego łóżku-mówił z uśmiechem Harry.
-Okej, tylko powiem reszcie, że idziemy spać-szybko pobiegłam na górę do mojego pokoju.
Kiedy weszłam, to wszyscy już spali.Zayn, Liam i Olivia spali na łóżku, a Niall spał na podłodze.
-Biedaczek-powiedziałam i przykryłam go kocem.
Poszłam jeszcze do łazienki się lekko poprawić, bo włosy miałam bardzo rozwalone.Wchodząc do pokoju zobaczyłam, że Loczek poprawił mi łóżko.
-A Ty co wyprawiasz?-spytałam, rzucając się na łóżko.
-Nic, ja tylko chciałam,żeby Ci się wygodnie spało-wymamrotał pod nosem
-Okej, nie musisz się tak męczyć.To co robimy?-zapytałam.
-Nie wiem.Obejrzymy film?-Zaproponował nieśmiało.
-Tak oczywiście.
-Ta ja zobaczę co ma Lou-mówił przeglądając jego szuflady.
Siedziałam sobie i przyglądałam się mu bardzo uważne.Nie mogłam oderwać od niego oczu, był taki śliczny i tak bosko odgarniał loczki.
Poszłam jeszcze do łazienki się lekko poprawić, bo włosy miałam bardzo rozwalone.Wchodząc do pokoju zobaczyłam, że Loczek poprawił mi łóżko.
-A Ty co wyprawiasz?-spytałam, rzucając się na łóżko.
-Nic, ja tylko chciałam,żeby Ci się wygodnie spało-wymamrotał pod nosem
-Okej, nie musisz się tak męczyć.To co robimy?-zapytałam.
-Nie wiem.Obejrzymy film?-Zaproponował nieśmiało.
-Tak oczywiście.
-Ta ja zobaczę co ma Lou-mówił przeglądając jego szuflady.
Siedziałam sobie i przyglądałam się mu bardzo uważne.Nie mogłam oderwać od niego oczu, był taki śliczny i tak bosko odgarniał loczki.
-Znalazłem!-krzyczał.-Może Paranormal Activity 3?
-O nie, nie ja nie oglądam, idę spać-mówiłam z przerażeniem w oczach.
-Nie bój się będę z Tobą-powiedział i położył się na łóżku.
-O nie, nie ja nie oglądam, idę spać-mówiłam z przerażeniem w oczach.
-Nie bój się będę z Tobą-powiedział i położył się na łóżku.
Przyznam się, że bałam się oglądać ten film, bo nie przepadam za horrorami, ale przecież Harry był ze mną, a mu nie da się odmówić.Kiedy były jakieś straszne momenty to on mnie przytulał.W pewniej chwili zasnęłam i nie wiedziałam co się dzieje z Harrym.
Obudziłam się rano, mam na myśli 12.Nie mogłam uwierzyć, że koło mnie w łóżku mojego brata leżał Harry w samych bokserkach.Postanowiłam wstać i go nie obudzić, ale nie dało się.Potknęłam się o jakieś kable.Loczek od razu wstał i postanowił się szybko ogarnąć i uciekać, bo jego babcia dzisiaj przyjeżdża.Dziewczyny przyszły do mnie i zaczęły się wypytywać co ja robiłam z Harrym w łóżku i czy do czegoś doszło.
-I co, że spałam koło niego!-krzyczałam-Wy też spałyście wtulone w chłopków.Ty Jess z Louisem,a Ty Olivia z Zaynem-mówiłam wkurzona
Obudziłam się rano, mam na myśli 12.Nie mogłam uwierzyć, że koło mnie w łóżku mojego brata leżał Harry w samych bokserkach.Postanowiłam wstać i go nie obudzić, ale nie dało się.Potknęłam się o jakieś kable.Loczek od razu wstał i postanowił się szybko ogarnąć i uciekać, bo jego babcia dzisiaj przyjeżdża.Dziewczyny przyszły do mnie i zaczęły się wypytywać co ja robiłam z Harrym w łóżku i czy do czegoś doszło.
-I co, że spałam koło niego!-krzyczałam-Wy też spałyście wtulone w chłopków.Ty Jess z Louisem,a Ty Olivia z Zaynem-mówiłam wkurzona
-Spokojnie, spokojnie kochana nie denerwuj się-mówiła, śmiejąc się Olivka.
-Dobra, cześć idę się ogarnąć-odpowiedziałam, a przy tym trzasnęłam drzwiami.
-Dobra, cześć idę się ogarnąć-odpowiedziałam, a przy tym trzasnęłam drzwiami.
W łazience spędziłam dobrą godzinkę, kiedy wyszłam to w moim pokoju siedział tylko Liam.
-A Ty co tutaj robisz?-powiedziałam z przerażeniem, bo byłam owinięta ręcznikiem.
-A nic ja tylko...-nie pozwoliłam mu dokończyć.
-Zaczekaj ja tylko się ubiorę-powiedziałam i uciekłam do łazienki.
Kiedy już wróciłam do pokoju to on siedział na łóżku i czytał czasopismo o chłopakach.Szybko je mu wyrwałam.Później usiadłam na przeciwko niego i rozmawialiśmy przez kilka godzin.
-No to teraz mi powiedz w kim się bujasz-powiedziałam przytulając się do niego.
-W nikim, nie ważne!Dobra jak tam z Harrym?-zapytał
-Nic ja z nim nie chodzę,zrozumcie to!-krzyczałam-A Ty co tutaj robisz?-powiedziałam z przerażeniem, bo byłam owinięta ręcznikiem.
-A nic ja tylko...-nie pozwoliłam mu dokończyć.
-Zaczekaj ja tylko się ubiorę-powiedziałam i uciekłam do łazienki.
Kiedy już wróciłam do pokoju to on siedział na łóżku i czytał czasopismo o chłopakach.Szybko je mu wyrwałam.Później usiadłam na przeciwko niego i rozmawialiśmy przez kilka godzin.
-No to teraz mi powiedz w kim się bujasz-powiedziałam przytulając się do niego.
-W nikim, nie ważne!Dobra jak tam z Harrym?-zapytał
-Przepraszam, nie chciałem Cię-a przy tym rzucił się na mnie.
-Co Ty wariacie robisz?-mówiłam przez śmiech.
Nie odpowiedział nic.Zaczął całować mnie po szyi, wkładać ręce pod bluzkę.Nie wiedziałam co mam zrobić, dlatego zaczęłam robić to co on.Był on moim przyjacielem, ale zawsze czułam do niego coś więcej, chociaż byłam zakochana w Harry.Nasze warstwy ciuchów zaczęły szybko znikać.Zostaliśmy w samej bieliźnie.Liam zabrał się do rozpinania mojego stanika, który był dość skomplikowanie zapięty.Jednak po długiej walce z nim jakoś mu się udało.Pomyślałam tylko"Co ja takiego wyprawiam?".Ale nie przejmowałam się tym tylko zabrałam się do dalszego działania z Liamem.
*********************************
No i jest 2 cześć!Nie jest za ciekawa, ale może być.Postaram się dodać kolejny rozdział przed moim wyjazdem w góry!;))
czwartek, 16 lutego 2012
Rozdział #3 część 1
Przez kilka minut siedziałam z Olivią i Harrym, i przysłuchiwaliśmy się kłótni Louisa i Jess. Ona nie cierpiała One Direction. Nie wiem, dlaczego przecież oni byli spoko chłopakami. Nasza trójeczka w tym czasie przeglądała różne strony plotkarskie, na których znajdowały się plotki o One Direction. Dziwnie się czułam siedząc na łóżku razem z Harrym, ponieważ czułam jak jego ręka delikatnie dotykał mojego brzucha.W nie których chwilach czułam się super, myślałam, że jestem dla niego ważna, a w innych , że jestem dla niego kolejną zabawką.Zauważyłam, że pomiędzy moim bratem,a przyjaciółką dochodzi do lekkich uderzeń.Bałam się, że dojdzie do rękoczynów, więc chciałam ich rozdzielić, a loczek złapał mnie w talii i powiedział:
-Czekaj, czekaj gdzie już mi uciekasz?-zapytał wyszczerzając swoje białe ząbki
-Nigdzie, chciałam ich tylko rozdzielić, bo mam już tego po dziurki w nosie-odpowiedziałam odwzajemniając uśmiech.
-Dobrze, dobrze ja się tym zajmę!-krzyknął-Koniec tej idiotycznej kłótni, idziemy oglądać horror-mówił, poprawiając swoje śliczne loczki
Wstałam z łóżka i zmierzyłam w stronę salonu.Po drodze zajrzałam do kuchni i zabrałam ze sobą jakieś jedzenie.Kiedy wróciłam to Harold odpalał już jakiś film.Razem usiedliśmy na sofie.Była ona dość mała, dlatego wszyscy się cisnęliśmy.Usiadłam obok Harrego,a Jess obok Louisa.Zdziwiło mnie to, bo jeszcze kilka minut temu skakali sobie do gardeł.
Po kilku godzinach oglądania seansów, stwierdziłam, że jest już późno i powinniśmy pójść spać. Chwilkę jeszcze oglądałam, a w pewnej chwili zadzwonił mój telefon.Na wyświetlaczu pojawiło się zdjęcie Liama bez wahana odebrałam:
-Siemka maleńka.Co tam u Ciebie?-krzyczał do słuchawki
-No hej...co Ty tak późno dzwonisz?-powiedział ziewając
-A nic, wiem, że Twojej mamusi nie ma w domku i na pewno nie śpisz jeszcze z Lousiem-krzyczał, bo jeszcze ktoś darł mu się do słuchawki.
Zrozumiała, że byli to Zayn i Niall.Zdziwiło mnie to troszkę, że jest 3rano a oni szlajają się po dworze.No, ale przecież to byli oni.
-Dobra, jesteśmy tu prawie wszyscy więc wpadajcie-powiedziałam bez namysłu.
-No pięknie imprezka bez nas!-mówił Zayn.
Wstałam i moim oczom ukazał się dziwaczny widok.Lousi spał przytulony z Jess.Ona miała głowę na jego ramieniu, a on ją objął.
-No pięknie, pięknie niby ich nienawidzi, a teraz się do niego mizia-powiedziałam sama do siebie.
-No też tak sądzę, że to dziwnie-powiedziała, ziewając Olivia.
-Dawaj szybko do łazienki, ogarnąć się lekko-mówiłam idąc w stronę toalety
-Przecież jest 3 nad ranem!Czy wychodzimy na imprezkę?-zaśmiała się moja przyjaciółeczka.
Nic jej nie odpowiedziałam tylko pociągnęłam do łazienki.Wyszłam z niej pierwsza, bo nie straszyłam włosami w przeciwieństwie do niej.Usłyszałam jakieś krzyki przed domem.I w tym momencie dostałam sms'a od Zayna.
"Otwieraj , czekamy!!;)"
Od razu pobiegłam w stronę drzwi i przytuliłam się do każdego po kolei.
-Idźcie do mojego pokoiku, bo ktoś już śpi w salonie-powiedziałam cicho
-Okej, okej nie denerwuj się kochanie..haahaa!-zaśmiał się Zayn.
Wiedziałam, że on żartuje, bo miał laskę,której nigdy nie poznałam.
-Czekaj, czekaj gdzie już mi uciekasz?-zapytał wyszczerzając swoje białe ząbki
-Nigdzie, chciałam ich tylko rozdzielić, bo mam już tego po dziurki w nosie-odpowiedziałam odwzajemniając uśmiech.
-Dobrze, dobrze ja się tym zajmę!-krzyknął-Koniec tej idiotycznej kłótni, idziemy oglądać horror-mówił, poprawiając swoje śliczne loczki
Wstałam z łóżka i zmierzyłam w stronę salonu.Po drodze zajrzałam do kuchni i zabrałam ze sobą jakieś jedzenie.Kiedy wróciłam to Harold odpalał już jakiś film.Razem usiedliśmy na sofie.Była ona dość mała, dlatego wszyscy się cisnęliśmy.Usiadłam obok Harrego,a Jess obok Louisa.Zdziwiło mnie to, bo jeszcze kilka minut temu skakali sobie do gardeł.
Po kilku godzinach oglądania seansów, stwierdziłam, że jest już późno i powinniśmy pójść spać. Chwilkę jeszcze oglądałam, a w pewnej chwili zadzwonił mój telefon.Na wyświetlaczu pojawiło się zdjęcie Liama bez wahana odebrałam:
-Siemka maleńka.Co tam u Ciebie?-krzyczał do słuchawki
-No hej...co Ty tak późno dzwonisz?-powiedział ziewając
-A nic, wiem, że Twojej mamusi nie ma w domku i na pewno nie śpisz jeszcze z Lousiem-krzyczał, bo jeszcze ktoś darł mu się do słuchawki.
Zrozumiała, że byli to Zayn i Niall.Zdziwiło mnie to troszkę, że jest 3rano a oni szlajają się po dworze.No, ale przecież to byli oni.
-Dobra, jesteśmy tu prawie wszyscy więc wpadajcie-powiedziałam bez namysłu.
-No pięknie imprezka bez nas!-mówił Zayn.
Wstałam i moim oczom ukazał się dziwaczny widok.Lousi spał przytulony z Jess.Ona miała głowę na jego ramieniu, a on ją objął.
-No pięknie, pięknie niby ich nienawidzi, a teraz się do niego mizia-powiedziałam sama do siebie.
-No też tak sądzę, że to dziwnie-powiedziała, ziewając Olivia.
-Dawaj szybko do łazienki, ogarnąć się lekko-mówiłam idąc w stronę toalety
-Przecież jest 3 nad ranem!Czy wychodzimy na imprezkę?-zaśmiała się moja przyjaciółeczka.
Nic jej nie odpowiedziałam tylko pociągnęłam do łazienki.Wyszłam z niej pierwsza, bo nie straszyłam włosami w przeciwieństwie do niej.Usłyszałam jakieś krzyki przed domem.I w tym momencie dostałam sms'a od Zayna.
"Otwieraj , czekamy!!;)"
Od razu pobiegłam w stronę drzwi i przytuliłam się do każdego po kolei.
-Idźcie do mojego pokoiku, bo ktoś już śpi w salonie-powiedziałam cicho
-Okej, okej nie denerwuj się kochanie..haahaa!-zaśmiał się Zayn.
Wiedziałam, że on żartuje, bo miał laskę,której nigdy nie poznałam.
-Ale oni słodko śpią!-krzyczał Niall biegnąc po schodach.
-No, no miałeś być chyba cicho debilu!-powiedziałam z uśmieszkiem
-No, no miałeś być chyba cicho debilu!-powiedziałam z uśmieszkiem
-O, siemka chłopaki!Co wy tu robicie?-powiedziała Olivia, a w tym samym czasie szukała mnie.
-SIEMKA!-krzyknęli Zayn i Liam.
Siedzieliśmy razem i rozmawialiśmy o jakiś pierdołach, aż do pokoju wbiegł śliczny Harry.Rzucił się na chłopaków, a potem usiadł koło mnie i zaczął:
-Widzę, że nasza Jess jeszcze kilka godzin temu nie lubiła Lou, a teraz rozwalili się na całej sofie i dalej śpią przytuleni-mówi z błyskiem w zielonych oczach
-No tak, ale przecież ludzie się zmieniają!-krzyczał Liam-Chciałbym tak też leżeć z ładną dziewczyną-mówił zamyślony.
-A kto to?!Mówisz mi o wszystkim, ale o jakiejś dziewczynie nie!-mówiłam do niego patrząc mu się prosto w jego duże oczy
-Oj nasz mały Liamuś jest od kilku dni zakochany i nie chce nam powiedzieć w kim!-mówił Niall.
...ciąg dalszy nastąpi...;)
-No tak, ale przecież ludzie się zmieniają!-krzyczał Liam-Chciałbym tak też leżeć z ładną dziewczyną-mówił zamyślony.
-A kto to?!Mówisz mi o wszystkim, ale o jakiejś dziewczynie nie!-mówiłam do niego patrząc mu się prosto w jego duże oczy
-Oj nasz mały Liamuś jest od kilku dni zakochany i nie chce nam powiedzieć w kim!-mówił Niall.
...ciąg dalszy nastąpi...;)
****************************
No jest 1cześć rozdziału 3.Nie jestem z niego zbytnio zadowolona,bo nic się tu takiego nie dzieje.Myślę, że część 2 będzie bardziej zakręcona.:)))
No jest 1cześć rozdziału 3.Nie jestem z niego zbytnio zadowolona,bo nic się tu takiego nie dzieje.Myślę, że część 2 będzie bardziej zakręcona.:)))
środa, 15 lutego 2012
Rozdział #2
Po kilku godzinach siedzenia na sofie i oglądania różnych filmów stwierdziłam, że jest już późno i muszę wracać z Lou do domu. Chłopaki nie chcieli jeszcze wracać, dlatego Harry zaproponował abyśmy pojechali do niego oglądać resztę filmów. Do jego domu jechaliśmy około 1 godziny. W trakcie drogi siedziałam na tylnych siedzeniach i opowiadałam o tym wszystkim Olivii przez sms'y. Ona się tym w ogóle nie przejęła chociaż wiedziała, że kocham Harrego. Słyszałam jak chłopcy rozmawiali o jakiejś dziewczynie, która podoba się Liamowi, ale nie słyszałam jej imienia. Zdziwiło mnie to, ponieważ Liam mi mówił o wszystkim, ale o jakiejś lasce nie wspominał.
Po godzinie podjechaliśmy pod wielki dom, nie wiedziałam, że to dom zielonookiego chłopaka, ponieważ nigdy u niego nie byłam. Harry otworzył mi drzwi od auta.
-Wysiadaj księżniczko, jesteśmy na miejscu-wskazał palcem na duży dom.
Uśmiechnęłam się pod nosem do siebie. On nie wiedział ile takie słowa dla mnie znaczyły. No, ale przecież i tak nie miałam u niego szans, ponieważ on jest gwiazdą i może mieć każdą dziewczynę.Po chwili namysłu wyszłam z auta, i zmierzyłam w stronę drzwi, od razu przyszła do mnie siostra Harrego:
-Hejcia jestem Gemma, siostra Harrego-powiedziała uśmiechajac się
-Ja jestem Nicol, miło Cię poznać!-powiedziałam, przytulając ją.
-Ładna z was para!-krzyknął mój brat.
-Ale my nie jesteśmy lesbijkami-wykrzyknęłyśmy równo i od razu zaczęłyśmy go bić.
Oczywiście to było tylko dla zabawy. Gemma zaprosiła mnie do swojego pokoju a, chłopaki poszli do Harrego. Usiadłyśmy na łóżku i Gemma od razu zaczęła mówić:
-Czy Ty chodzisz z Harrym?!-zapytała przeglądając coś na swojej półce.
-Nie,nie no co Ty!-mówiłam z przerażeniem w głosie.
-No, ale widać jak on na Ciebie patrzy-usiadała na łóżku i zaczęła czytać czasopisma o modzie.
-Patrzy?,czyli jak?-zapytałam z jakąś nadzieja
-No tak jakby Cię kochał-powiedziała cicho dalej przeglądając gazetę.
-CO?!-wrzasnęłam.
Ona nie zdążyła mi nic odpowiedzieć, bo do pokoju weszli chłopcy. Z wielkimi wrzaskami, że przypalili naleśniki.Zbiegłam na dół, aby zobaczyć co tak na prawdę się stało. W kuchni było pełno dymu! Bardzo się wystraszyłam, bo pomyślałam, że zaraz spali się dom. W oddali dymu zauważyłam czerwony płomień. Zawołałam wszystkich z góry, a kiedy oni zbiegli Harry od razu zadzwonił po straż pożarną! Po tym jak straż pożarna gasiła kuchnię, Harry podszedł do mnie i powiedział:
-Co ja narobiłem!Chciałem zrobić wam pyszne naleśniki, a spaliłem kuchnię i mój pokój. Gdzie ja teraz będę mieszkać?-powiedział z przerażeniem i ze łzami w oczach.
Aż zrobiło mi się go bardzo żal. Chciałam mu pomóc,ale nie wiedziałam jak:
-Spokojnie Harry, nie martw się coś wymyślimy-powiedziałam do niego.
-Dziękuje-wydukał to z siebie i przytulił się do mnie
W pewnym momencie podszedł do nas Lou:
-Ty Harry nie rycz tak zaraz coś wymyślimy-powiedział
-Zamknij się już i idź stąd-oderwał się ode mnie Harry i uderzył go nie zbyt mocno w twarz.
-AŁA!Mógłbyś być dla mnie milszy!-krzyczał-Już załatwiłem Ci mieszkanie-powiedział przytulając się do nas.
-Co?!naprawdę, ale gdzie?-zapytał z wymuszonym uśmiechem.
-U nas w domu!Mama się już zgodziła.Powiedział że możesz zostać ile chcesz!-Powidział skacząc do góry mój braciszek.
-No a Gemma przecież jej tu nie zostawię?!-mówił Hazza
-Ona jedzie do dziadków, twoja mama wróci za kilka tygodni, to nad wszystkim pomyśli-mówił Lou.
-Oj dziękuje Ci...no raczej wam, bo to wasz dom!- Przytulił się do nas Harry i pobiegł po swoje rzeczy, które jeszcze zostały ocalone.
Cała nasz trójeczka wsiadała do auta i pojechała do naszego domu. Kiedy weszliśmy do domu mama poinformowała mnie o tym, że ktoś już od 2 godzin czeka na mnie w moim pokoju. Pobiegłam tam szybko i kiedy otworzyłam drzwi...
-Co Ty sobie wyobrażasz?!Po jakiego huja Ci ten telefon?Dzwoniłam do Ciebie chyba 200razy, a Ty nic!-wykrzykiwała z siebie to moja przyjaciółka Olivia.
-No,no weź się uspokój Olivia napewno była gdzieś z Haroldem-powiedziała z oburzeniem Jess.
-Dziewczyny ja wam wszystko wytłumaczę! Haremu spalił się dom no i byłam cały czas z nim-tłumaczyłam.
-Dobrze,dobrze wiesz, że Ci wybaczymy-Powiedziała Olivia.
Przytuliłam się do nich i opowiedziałam im o całym dzisiejszym dniu. Jess nie była zabardzo zainteresowana tym wszystkim, ponieważ ona nie cierpi chłopaków z One Direction.
Zaproponowałam im żeby u mnie dzisiaj nocowały. One i moja mama się zgodziły. Poszłyśmy się wykompać i przez całą noc oglądałyśmy jakieś komedie i horrory. W pewnym momencie do pokoju wbiegli Harry z Louisem i zaczęli się kłócić z Jess o jakieś pierdoły.
*****************************
I jest już rozdział drugi.Trochę się nad nim męczyłam, ale jakoś wyszło.
Po godzinie podjechaliśmy pod wielki dom, nie wiedziałam, że to dom zielonookiego chłopaka, ponieważ nigdy u niego nie byłam. Harry otworzył mi drzwi od auta.
-Wysiadaj księżniczko, jesteśmy na miejscu-wskazał palcem na duży dom.
Uśmiechnęłam się pod nosem do siebie. On nie wiedział ile takie słowa dla mnie znaczyły. No, ale przecież i tak nie miałam u niego szans, ponieważ on jest gwiazdą i może mieć każdą dziewczynę.Po chwili namysłu wyszłam z auta, i zmierzyłam w stronę drzwi, od razu przyszła do mnie siostra Harrego:
-Hejcia jestem Gemma, siostra Harrego-powiedziała uśmiechajac się
-Ja jestem Nicol, miło Cię poznać!-powiedziałam, przytulając ją.
-Ładna z was para!-krzyknął mój brat.
-Ale my nie jesteśmy lesbijkami-wykrzyknęłyśmy równo i od razu zaczęłyśmy go bić.
Oczywiście to było tylko dla zabawy. Gemma zaprosiła mnie do swojego pokoju a, chłopaki poszli do Harrego. Usiadłyśmy na łóżku i Gemma od razu zaczęła mówić:
-Czy Ty chodzisz z Harrym?!-zapytała przeglądając coś na swojej półce.
-Nie,nie no co Ty!-mówiłam z przerażeniem w głosie.
-No, ale widać jak on na Ciebie patrzy-usiadała na łóżku i zaczęła czytać czasopisma o modzie.
-Patrzy?,czyli jak?-zapytałam z jakąś nadzieja
-No tak jakby Cię kochał-powiedziała cicho dalej przeglądając gazetę.
-CO?!-wrzasnęłam.
Ona nie zdążyła mi nic odpowiedzieć, bo do pokoju weszli chłopcy. Z wielkimi wrzaskami, że przypalili naleśniki.Zbiegłam na dół, aby zobaczyć co tak na prawdę się stało. W kuchni było pełno dymu! Bardzo się wystraszyłam, bo pomyślałam, że zaraz spali się dom. W oddali dymu zauważyłam czerwony płomień. Zawołałam wszystkich z góry, a kiedy oni zbiegli Harry od razu zadzwonił po straż pożarną! Po tym jak straż pożarna gasiła kuchnię, Harry podszedł do mnie i powiedział:
-Co ja narobiłem!Chciałem zrobić wam pyszne naleśniki, a spaliłem kuchnię i mój pokój. Gdzie ja teraz będę mieszkać?-powiedział z przerażeniem i ze łzami w oczach.
Aż zrobiło mi się go bardzo żal. Chciałam mu pomóc,ale nie wiedziałam jak:
-Spokojnie Harry, nie martw się coś wymyślimy-powiedziałam do niego.
-Dziękuje-wydukał to z siebie i przytulił się do mnie
W pewnym momencie podszedł do nas Lou:
-Ty Harry nie rycz tak zaraz coś wymyślimy-powiedział
-Zamknij się już i idź stąd-oderwał się ode mnie Harry i uderzył go nie zbyt mocno w twarz.
-AŁA!Mógłbyś być dla mnie milszy!-krzyczał-Już załatwiłem Ci mieszkanie-powiedział przytulając się do nas.
-Co?!naprawdę, ale gdzie?-zapytał z wymuszonym uśmiechem.
-U nas w domu!Mama się już zgodziła.Powiedział że możesz zostać ile chcesz!-Powidział skacząc do góry mój braciszek.
-No a Gemma przecież jej tu nie zostawię?!-mówił Hazza
-Ona jedzie do dziadków, twoja mama wróci za kilka tygodni, to nad wszystkim pomyśli-mówił Lou.
-Oj dziękuje Ci...no raczej wam, bo to wasz dom!- Przytulił się do nas Harry i pobiegł po swoje rzeczy, które jeszcze zostały ocalone.
Cała nasz trójeczka wsiadała do auta i pojechała do naszego domu. Kiedy weszliśmy do domu mama poinformowała mnie o tym, że ktoś już od 2 godzin czeka na mnie w moim pokoju. Pobiegłam tam szybko i kiedy otworzyłam drzwi...
-Co Ty sobie wyobrażasz?!Po jakiego huja Ci ten telefon?Dzwoniłam do Ciebie chyba 200razy, a Ty nic!-wykrzykiwała z siebie to moja przyjaciółka Olivia.
-No,no weź się uspokój Olivia napewno była gdzieś z Haroldem-powiedziała z oburzeniem Jess.
-Dziewczyny ja wam wszystko wytłumaczę! Haremu spalił się dom no i byłam cały czas z nim-tłumaczyłam.
-Dobrze,dobrze wiesz, że Ci wybaczymy-Powiedziała Olivia.
Przytuliłam się do nich i opowiedziałam im o całym dzisiejszym dniu. Jess nie była zabardzo zainteresowana tym wszystkim, ponieważ ona nie cierpi chłopaków z One Direction.
Zaproponowałam im żeby u mnie dzisiaj nocowały. One i moja mama się zgodziły. Poszłyśmy się wykompać i przez całą noc oglądałyśmy jakieś komedie i horrory. W pewnym momencie do pokoju wbiegli Harry z Louisem i zaczęli się kłócić z Jess o jakieś pierdoły.
*****************************
I jest już rozdział drugi.Trochę się nad nim męczyłam, ale jakoś wyszło.
Rozdział #1
Była 9 rano.Obudziły mnie krzyki dochodzące z kuchni.Oczywiście kłóciła się mama z Louisem:
-Proszę Cię synu nie wyprowadzaj się jeszcze!!-krzyczała mama do Louisa
-Jestem już dorosły i mam prawo robić co chcę!-odpyskował do mamy
-Dobrze,jeszcze zobaczymy jak o coś będziesz prosić!-krzyczała nasza rodzicielka
Takie poranne kłótnie były u nas w domu dosłownie codziennie z tego powodu, że Lou chciał zamieszkać z Harrym, ale nasza mama nie pozwalała mu się wyprowadzić.Wyszłam z pokoju i zaczęłam się drzeć:
-Czy wy jesteście normalni?!Jest 9 rano, a wy już krzyczycie o tej wyprowadzce Louisa-krzyczałam do nich
-Córciu ,kochanie nie wtrącaj się na razie .-powiedziała do mnie łagdnym tonem.
-A niech się wtrąca!!-krzyczał Lou ze swojego pokoju-ma racje cały czas się drzesz o to, że chcę zamieszkać z Harrym!
Darli się tak jeszcze przez jakiś 30min, aż w końcu brat przyszedł do mnie do pokoju i zaczął mi się zwierzać z tego całego zamieszania. Mówił że mama myśli, że on i Harry są gejami i potrzebny im dom do sypiania razem. Ale ja wiedziałam, że to nie prawda, ponieważ Lou miał już dużo dziewczyn, ale żadna nie była odpowiednia. Po długiej ciszy mój braciszek pocałował mnie w policzek i wyszedł z pokoju. Nie wiedziałam co chciał zrobić. Siedziałam tak jeszcze przez 10min na łóżku i rozmyślałam o różnych rzeczach.
Później postanowiłam się ogarnąć. Ubrałam się, pomalowałam, spięłam włosy w warkocz i odpaliłam laptopa.Od razu weszłam na Facebooka i sprawdziłam co się tam dziej. Od razu napisała do mnie Olivia. Powiedziałam jej o całej sytuacji w domu. Ona poparła mnie w tym że Lou powinien wyprowadzić się z domu bo jest już dorosły.W pewnym momencie do pokoju bez pukania wbiegł mój braciszek. Powiedział, żebym szybko się zbierała, bo musi mi coś ważnego pokazać. Było lato więc nie musiałam się zbytnio grubo ubierać. Ubrałam tylko szybko jakieś buty i szybko wybiegliśmy z Louisem z domu. Wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy...
Po jakiejś godzinie podjechaliśmy pod nie wielki dom.
-Co my tu robimy?! Przecież nie mamy tutaj żadnej rodziny!-zapytałam brata spokojnie.
-Nie bój się kochana! To niespodzianka!!-darł się, że chyba wszyscy dookoła nas usłyszeli.
Zapukał strasznie mocna do drzwi, a w nich ukazał się Harry. Moje nogi zrobiły się jak z waty i bałam się,
że zaraz zemdleję. Czułam, że rumienie się na policzkach i powiedziałam, że muszę iść po coś do auta.Po jakiś 5min wyszłam z auta, a chłopcy dalej tam stali i czekali na mnie.
-Hejka Nicol!-przywitał się Harry, a przy tym mnie przytulił.
-Cześć-powiedziałam delikatnym głosikiem i musnęłam go delikatnie w policzek.
-Proszę Cię synu nie wyprowadzaj się jeszcze!!-krzyczała mama do Louisa
-Jestem już dorosły i mam prawo robić co chcę!-odpyskował do mamy
-Dobrze,jeszcze zobaczymy jak o coś będziesz prosić!-krzyczała nasza rodzicielka
Takie poranne kłótnie były u nas w domu dosłownie codziennie z tego powodu, że Lou chciał zamieszkać z Harrym, ale nasza mama nie pozwalała mu się wyprowadzić.Wyszłam z pokoju i zaczęłam się drzeć:
-Czy wy jesteście normalni?!Jest 9 rano, a wy już krzyczycie o tej wyprowadzce Louisa-krzyczałam do nich
-Córciu ,kochanie nie wtrącaj się na razie .-powiedziała do mnie łagdnym tonem.
-A niech się wtrąca!!-krzyczał Lou ze swojego pokoju-ma racje cały czas się drzesz o to, że chcę zamieszkać z Harrym!
Darli się tak jeszcze przez jakiś 30min, aż w końcu brat przyszedł do mnie do pokoju i zaczął mi się zwierzać z tego całego zamieszania. Mówił że mama myśli, że on i Harry są gejami i potrzebny im dom do sypiania razem. Ale ja wiedziałam, że to nie prawda, ponieważ Lou miał już dużo dziewczyn, ale żadna nie była odpowiednia. Po długiej ciszy mój braciszek pocałował mnie w policzek i wyszedł z pokoju. Nie wiedziałam co chciał zrobić. Siedziałam tak jeszcze przez 10min na łóżku i rozmyślałam o różnych rzeczach.
Później postanowiłam się ogarnąć. Ubrałam się, pomalowałam, spięłam włosy w warkocz i odpaliłam laptopa.Od razu weszłam na Facebooka i sprawdziłam co się tam dziej. Od razu napisała do mnie Olivia. Powiedziałam jej o całej sytuacji w domu. Ona poparła mnie w tym że Lou powinien wyprowadzić się z domu bo jest już dorosły.W pewnym momencie do pokoju bez pukania wbiegł mój braciszek. Powiedział, żebym szybko się zbierała, bo musi mi coś ważnego pokazać. Było lato więc nie musiałam się zbytnio grubo ubierać. Ubrałam tylko szybko jakieś buty i szybko wybiegliśmy z Louisem z domu. Wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy...
Po jakiejś godzinie podjechaliśmy pod nie wielki dom.
-Co my tu robimy?! Przecież nie mamy tutaj żadnej rodziny!-zapytałam brata spokojnie.
-Nie bój się kochana! To niespodzianka!!-darł się, że chyba wszyscy dookoła nas usłyszeli.
Zapukał strasznie mocna do drzwi, a w nich ukazał się Harry. Moje nogi zrobiły się jak z waty i bałam się,
że zaraz zemdleję. Czułam, że rumienie się na policzkach i powiedziałam, że muszę iść po coś do auta.Po jakiś 5min wyszłam z auta, a chłopcy dalej tam stali i czekali na mnie.
-Hejka Nicol!-przywitał się Harry, a przy tym mnie przytulił.
-Cześć-powiedziałam delikatnym głosikiem i musnęłam go delikatnie w policzek.
-Dobra,dobra gołąbeczki lepiej chodzcie do środka-dowalił Lou,pchając mnie delikatnie
Kiedy weszłam do środka to kopara mi opadła. Tam było cudownie! Duże piekne okna, śliczne kolory na ścianach, w salonie duży kominek, a na środku sztuczna skóra zwierzęca. Kuchnia była urządzona bardzo nowocześnie i było tam dużo przestrzeni. Nagle Lou wziął mnie na ręce.
-Lou co Ty odpierdalasz?!-krzyczałam zdenerwowana.
-Nie bój się. Zabieram Cię na górę, aby pokazać Ci nasze sypialnie.-powiedział uśmiechając się cwaniacko.
-To po co bierzesz mnie na ręce?-odpowiedziałam.
Lousi nie odpowiedział tylko pobiegliśmy do jego sypialni. Kazał mi zamknąć oczy. W pewnym momencie czułam jak rzuca mnie na łóżko.
-Ogarnij się.-powiedziałam-po co to całe...-nie zdążyłam dokończyć, bo jak otworzyłam oczy ujrzałam piękny pokój. Było tam duże dwuosobowe łóżko, duży plazmowy telewizor.Na ścianach wisiały plakaty gwiazd i różne obrazy. Zauważyłam że na ścianie wisi jego portret, który ja namalowalam.
-Co Ty wariacie, powiesiłeś mój obraz?-mówiłam z wytrzeszczonymi gałami.
-Oj nie żartuj. Jest boski-mówił patrząc mi prosto w oczy.
-A gdzie jest Harry?-zapytałam ze smutna minką.
-Nie martw się zaraz go zobaczysz!-krzyczał!
Pociagnął mnie za rekę i wyprowadził mnie na wielki balkon. Z niego był piekne widok. Było widac Big Bena,był taki malutki. Stałam, wpatrując się w bezchmurne niebo,a w pewnij chwili ktoś objał mnie w talii.Odwróciłam się i spojrzałam za siebie. Zobaczyłam sliczne zielone oczka i odrazu zrobiło mi się słabo.
-Chciałabyś zobaczyć moją sypialnię?-zapytał Harry.
-yy...tak oczyiście.-wydukałam z siebie.
-Okej...-pociągnął mnie za sobą.
Kiedy weszłam do jego pokoju,było tam zaskakująco czysto,może dlatego że oni tam nie mieszkają?Siedzieliśmy na łóżku i rozmawialiśmy o zespole. W pewnym momencie do pokoju wszedł mój braciszek.
-A teraz zabieram Nicol do ostatniego pokoju-powiedział Lou.
-Okej już idę-odpowiedziałam obojętnie.
Kiedy weszłam do środka to kopara mi opadła. Tam było cudownie! Duże piekne okna, śliczne kolory na ścianach, w salonie duży kominek, a na środku sztuczna skóra zwierzęca. Kuchnia była urządzona bardzo nowocześnie i było tam dużo przestrzeni. Nagle Lou wziął mnie na ręce.
-Lou co Ty odpierdalasz?!-krzyczałam zdenerwowana.
-Nie bój się. Zabieram Cię na górę, aby pokazać Ci nasze sypialnie.-powiedział uśmiechając się cwaniacko.
-To po co bierzesz mnie na ręce?-odpowiedziałam.
Lousi nie odpowiedział tylko pobiegliśmy do jego sypialni. Kazał mi zamknąć oczy. W pewnym momencie czułam jak rzuca mnie na łóżko.
-Ogarnij się.-powiedziałam-po co to całe...-nie zdążyłam dokończyć, bo jak otworzyłam oczy ujrzałam piękny pokój. Było tam duże dwuosobowe łóżko, duży plazmowy telewizor.Na ścianach wisiały plakaty gwiazd i różne obrazy. Zauważyłam że na ścianie wisi jego portret, który ja namalowalam.
-Co Ty wariacie, powiesiłeś mój obraz?-mówiłam z wytrzeszczonymi gałami.
-Oj nie żartuj. Jest boski-mówił patrząc mi prosto w oczy.
-A gdzie jest Harry?-zapytałam ze smutna minką.
-Nie martw się zaraz go zobaczysz!-krzyczał!
Pociagnął mnie za rekę i wyprowadził mnie na wielki balkon. Z niego był piekne widok. Było widac Big Bena,był taki malutki. Stałam, wpatrując się w bezchmurne niebo,a w pewnij chwili ktoś objał mnie w talii.Odwróciłam się i spojrzałam za siebie. Zobaczyłam sliczne zielone oczka i odrazu zrobiło mi się słabo.
-Chciałabyś zobaczyć moją sypialnię?-zapytał Harry.
-yy...tak oczyiście.-wydukałam z siebie.
-Okej...-pociągnął mnie za sobą.
Kiedy weszłam do jego pokoju,było tam zaskakująco czysto,może dlatego że oni tam nie mieszkają?Siedzieliśmy na łóżku i rozmawialiśmy o zespole. W pewnym momencie do pokoju wszedł mój braciszek.
-A teraz zabieram Nicol do ostatniego pokoju-powiedział Lou.
-Okej już idę-odpowiedziałam obojętnie.
Weszliśmy do tego pokoju, zobaczyłam, że był on bardzo dziewczęcy. Lou powiedział, że idzie na dół do Harolda,a ja oglądałam rzeczy w tym pokoju. Zauważyłam drzwi, otworzyłam je i zobaczyłam sztalugi i płótna do malowania. Posiedziałam chwilkę i zeszłam na dół do chłopców i właśnie zaczęła lecieć ich piosenka 'One Thing'. Zaczeli tańczyć,śpiewać i skakać jak opętani...
***************************
No i jest rozdział 1! Może nie jest za bardzo ciekawy,ale mi się jakoś podoba.Może jeszcze dzisiaj napisze 2;))
***************************
wtorek, 14 lutego 2012
Prolog
Mam na imię Nicol i mam 17lat. Mieszkam w Londynie z mamą Zuzanną , tatą Loganem i starszym bratem Louisem. Jestem spokojną dziewczyną z tysiącem problemów, z którymi nawet moi najbliżsi przyjaciele nie umieją mi pomóc.Uwielbiam chodzić z przyjaciółkami do galerii, po nowe ubrania, chociaż mama narzeka, że mam ich pełno. Nie mam wielu przyjaciółek. Jestem całkiem inna od nich. One wolą imprezy, flirt z chłopcami, a ja wolę siedzieć w domu i malować jakiś obraz. Moje życie zaczyna nabierać wrażeń dzięki zespołowi One Direction, w którym śpiewa mój brat i moim szalonym przyjaciółką.
***********************
***********************
Subskrybuj:
Posty (Atom)